03 listopada 2013

Drugi raz - Fiona Shaw

Pisząc opowiadanie, wiersz, list czy piosenkę, rysując, malując, jednym słowem tworząc coś, potrzebujemy  weny, natchnienia, po prostu ochoty do stworzenia czegoś. Nawet pisząc post na bloga pomocna jest wena, która pozwala z pozoru błahe wydarzenia obrać w słowa tak, aby stworzyć w miarę ciekawą historię. Niestety z moją weną od kilku tygodni jest naprawdę źle, dlatego z góry przepraszam Was za jakoś dzisiejszego wpisu.

Aby opisać Wam mój najnowszy sukces, muszę cofnąć się do początku roku i znów ponarzekać, że w tym czasie panowała u mnie prawdziwa susza, jeśli chodzi o temat autografów. Wysłałam co prawda parę listów, ale odpowiedzi wciąż nie nadchodziły, wśród nich był list do Julie Walters i Fiony Shaw, które do dziś do mnie nie wróciły. W wakacje postanowiłam znów powalczyć i wysłałam kolejne listy do obydwu aktorek. 

Fiona Shaw - Autograf Harry Potter
Dwa miesiące później w skrzynce znalazłam podpis Fiony Shaw, która wcieliła się w postać ciotki Petunii. Niestety podpis nie jest opatrzony dedykacją czy pozdrowieniami, jak znacząca większość podpisów przesyłanych przez aktorkę co wskazuje, że najprawdopodobniej nie czyta ona listów swoich fanów. Zastanawia mnie jednak, dlaczego nie otrzymałam odpowiedzi na pierwszy list, który wcale nie różnił się znacząco jakością względem nowego. Być może się zagubił, a może  przepadł wśród setek innych?

Użyty adres: 
Fiona Shaw
Independent Talent Group Ltd.
40 Whitfield Street
London W1T 2RH
UK

Źródło zdjęcia, na którym złożono autograf - http://trueblood.wikia.com/wiki/Fiona_Shaw

22 komentarze:

  1. Mam nadzieję że twoja wena szybko wróci :D
    Trochę brak szacunku odesłać pogniecione zdjęcie, chyba że koperta też była pognieciona. Szkoda, ale jak napisałaś - ważne że podpis jest autentyczny :p
    Pozdrawiam, Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Brak szacunku? Chyba listonosza. Przecież to nie agencja gnie listy. Tak się zdarza w trasie, workach, samolotach.

      Usuń
    2. Hej,
      Co do braku szacunku - zgadzam się w zupełności.
      Niestety poczta nie dba o przesyłki swoich klientów, nie raz byłam świadkiem gdy po prostu rzucali listami... Rozumiem, że koperty mogą np. lekko się zagiąć, zniekształcić, ale nie wyobrażam sobie co oni muszą z nimi robić, aby wracały do nas w takim stanie.

      Usuń
  2. Serdecznie gratuluję kolejnego sukcesu! Ja wciąż czekam na swoje odpowiedzi, ale jak na razie, żadnych nie ma :c
    Mam pytanie - Czym ozdabiasz koperty? Cienkopisami, farbami, kredkami czy czym?
    Pozdrawiam i życzę wiele sukcesów, W.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję! Cierpliwość to podstawa. :)

      Pytanie o ozdabianie kopert coraz częściej się pojawia, jeszcze trochę i będę zmuszona to zrobienia specjalnego wpisu na ten temat. :P

      Używam markerów, cienkopisów, a ostatnio zaczęłam bawić się też farbami, którymi wykonałam prezentowaną u góry kopertę. Podstawą u mnie są brokaty, które niestety bardzo łatwo rozprzestrzeniają się po całym pokoju. :(

      Serdecznie dziękuję i trzymam kciuki za Twoje odpowiedzi! :)

      Usuń
  3. serdecznie gratuluje kolejnego sukcesu. Chyba za bardzo przyzwyczailas sie do autografow z dedykacja :p Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, serdecznie dziękuję. :)
      Niestety masz rację, "zwykłe" autografy nieopatrzone dedykacją czy pozdrowieniami zdecydowanie powinny bardziej mnie cieszyć. :p

      Usuń
  4. chciałabym wysłac list do Toma Feltona ale nie wiem czy on odpisuje na listy ? Moze wiesz ? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tom nie odpisuje na listy ze swojej agencji, ale pisząc na adres VV, jak najbardziej są szanse. :)

      Usuń
  5. gratulujemy ;) + bardzo ciekawy blog ;]
    zapraszamy do nas http://olkaitysia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. A czy masz tak czasem, że przez kilka miesięcy nie masz żadnej odpowiedzi i tracisz nadzieję?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raz było tak, że bardzo długo nie otrzymałam żadnego podpisu - od stycznia do lipca tego roku. Nie ukrywam: zwątpiłam, a nawet byłam pewna, że żaden z wysłanych listów już nie wróci, że nie ma sensu pisać kolejnych. Częściej byłam nieprzyjemna i wredna, ale jednak udało się przeczekać zły czas i w końcu dostałam tak wyczekany podpis. :)

      Jest to bardzo trudne, ale po prostu trzeba być cierpliwym.

      Psst. Pisałam o tym tutaj: http://aleeexsmile.blogspot.com/2013/07/nowy-poczatek_26.html

      Usuń
  7. Gratuluję! Zazdroszczę autografu i to bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Gratulacje jak zwykle ! Pozdrowienia dla Ciebie i Twejj weny ;) I jeszcze jedno dlaczego twierdzisz, że ta koperta jest skromna ??? Ja bym tekirj raczej nie zrobiła ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję!
      Co do koperty: tak Ci się tylko wydaje, to naprawdę nie jest zbyt skomplikowane. :D
      Porównując ją z moimi innymi "dziełami", gdzie główną rolę odgrywa przepych: błysk, blask i brokat, nie da się ukryć, że jest skromniejsza. :)

      Usuń
  9. Gratuluję, tak, zgodzę się wena jest bardzo potrzebna do napisania nawet zwykłej notki, czasami wszyscy którzy prowadzą blogi mają z tym kłopot ;) Lecz ty zawsze masz fajne pomysły ;)
    Pozdrawiam
    Adam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serdecznie dziękuję, naprawdę bardzo miło mi,że tak sądzisz. :)

      Usuń
  10. Rzeczywiście ten post jest krótki. Mamy dowód, że Fiona nie czyta listów swoich fanów :( Ale przynajmniej odpisuje :) A koperta świetna jak zawsze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. :)
      Może czyta, tylko mój jej się nie spodobał. :(

      Usuń
    2. Co ty mówisz?! Twój list miałby się jej nie spodobać? Przecież ty robisz świetne listy dowodem jest książka od Emmy Thompson, list od : P.Bradleya, P.Thomas, P.Henderson,Evanny itd. Jesteś zbyt skromna ;)

      Usuń
  11. trochę głupio że ludzie poświęcają tyle czasu na napisanie listu a ona nawet go nie przeczyta, irytuje mnie to trochę... gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolejny post , no i się oczywiście nie zawiodłem ;-) . Pięknie wykonana koperta , brawo!
    Czekam na następne wpisy , mam nadzieję, że w końcu "złapiesz" wenę.
    ~Krzysiek

    OdpowiedzUsuń