24 maja 2014

Krakowska wpadka - Nick Moran

W 2012 roku, po raz pierwszy na festiwalu Off Plus Camera w Krakowie pojawiła się postać związana z Harrym Potterem, a przynajmniej ja pierwszy raz wiedziałam o obecności takiej osoby w naszym kraju. Parę dni przed rozpoczęciem festiwalu opublikowano wiadomość, że do stolicy Małopolski  zawita David Thewlis. To miłe, że  organizatorzy pomyśleli o fanach z całej Polski, którzy muszą zorganizować sobie przejazd, nocleg, nie wspominając o wolnym w pracy, jeśli chodzi o starszych fanów.  Jako osoba  niepełnoletnia nie mogłam wybrać się na taką wyprawę sama, tym bardziej bez zgody rodziców.

Mimo mojej wielkiej rozpaczy spotkanie z aktorem się odbyło. Beze mnie. A pan David, który  w potterowej sadze wcielił się w postać Remusa Lupina pozował do zdjęć z fanami i rozdał autografy. Warto dodać, że zdobycie podpisu Brytyjczyka  drogą korespondencyjną jest właściwie niemożliwe. Aktor nie odpowiada na wiadomości od fanów. Byłam zła, wściekła i rozżalona. Długo musiałam dochodzić do siebie po tym jak odkryłam, że nie mogę osiągnąć wszystkiego, czego pragnę. I to nie dlatego, że nie zrobiłam wystarczająco wiele w danej sprawie, ale dlatego, że nie zawsze wszystko zależy tylko ode mnie i moich starań. 

Całe zajście opisałam na blogu dopiero rok po całym wydarzeniu, kiedy odbywała się już kolejna edycja festiwalu. I tym razem pojawić miał się gość związany z Harry Potterem - Nick Moran (Scabior). I tym razem ogłoszono tę wiadomość kilka dni przed planowanym spotkaniem. Zastanawiam się, czy organizatorzy do samego końca nie maja potwierdzonych wizyt gwiazd, czy może chcą w odrobinę przesadzony sposób podtrzymywać napięcie, ograniczając tym samym gości z poza Krakowa. Wiedziałam, że i tym razem nie będę mogła być w tym czasie w Małopolsce, ale pocieszałam się tym, że  aktor odpisuje na listy fanów. Będę więc miała szansę chociaż na namiastkę kontaktu z aktorem.

Tuż przed moim wyjazdem na wakacje postanowiłam wysłać list do aktora. Jako, że zazwyczaj nie wysyłam jednego listu, a czekam aż będę miała gotową większość ilość przesyłek, na pocztę wybrałam się z listem do trzech osób. Jeden z nich zaadresowany był do Michelle Fairley, był to jedyny z listów, z którym wszystko było w porządku. Co stało się z pozostałymi dwoma? Zrobiłam coś czego nie mogę zrozumieć do tej pory. Nie wiem jak to się stało, jak mogłam być tak nieuważna i głupia, bo przed wysłaniem każdego listu wykładam na podłogę wszystkie elementy składowe przesyłki (list, koperta, zdjęcie, koperta) i tym razem było tak samo. Przygotowałam wszystko, spakowałam i pojechałam na pocztę. Cala w skowronkach (okazało się, że przesyłki były lżejsze niż przewidywałam) udałam się na umówione spotkanie.

Po powrocie do domu, nagle coś mnie olśniło. Szybko sprawdziłam zrobione kilka godzin wcześniej zdjęcia i moje przypuszczenia okazały się słuszne - pomyliłam list, a właściwie kopertę. Nick Moran otrzymał kopertę ze swoim nazwiskiem, ale jej zawartość skierowana była do innego aktora, a inny aktor otrzymał zdjęcie i list do Nicka w kopercie ze swoim nazwiskiem.

Zazwyczaj na blogu opisuję swoje wspaniale sukcesy, aby pochwalić się i połechtać swoją próżność.; Dlaczego by nie podzielić się z Wami także moją porażką?  Przecież wszystkim nam się zdarzają. I chociaż nie mogę usprawiedliwić tego błędu, bo jako już odrobinę doświadczony kolekcjoner, który wysłał już kilkadziesiąt listów i na parę  nich otrzymałam odpowiedź, nie powinnam robić takich błędów. Zwłaszcza, że jako nieopierzona ptaszyna w kolekcjonowaniu nigdy nie popełniłam takiego błędu. Doskonale pokazuje to, jakie skutki może przynieść rutyna, która wkrada się w nasze życie. Machinalnie wykonywałam kolejne czynności, nie zwracając nawet uwagi na to, co robię. Pocieszam się jednak tym, że nie myli się tylko ten, kto nic nie robi.

Znając działanie poczty polskiej łudziłam się, że może jakimś cudem przesyłki nie opuściły jeszcze poczty. Kolejnego dnia zerwałam się o 6 rano, aby popędzić do głównej siedziby poczty w moim mieście. Tuż przed otwarciem chodziłam przed budynkiem i tylko czekałam, aż któryś z pracowników przekręci zamek w drzwiach. Ku mojemu wielkiemu rozczarowaniu okazało się, że akurat teraz poczta działa bez zarzutu i moje listy opuściły już moje placówkę. Powlekłam się więc zrezygnowana do domu i niedługo potem wyjechałam nad morze. 

Pierwszy raz, od kiedy zbieram autografy, byłam nieobecna w domu tak długo  i najbardziej brakowało mi codziennego sprawdzania skrzynki, od którego jestem po prostu uzależniona. Codziennie o zawartości, a raczej jej braku, otrzymywałam skrupulatne raporty. Pewnego dnia otrzymałam pismo od agencji Nicka Morana, w którym zwrócono wysłane przeze mnie zdjęcie i list wraz ze słowem podziękowań. Napisali także, że mój list jest naprawdę ładny i czekają na następny - skierowany do Nicka. 

Nick Moran  Harry Potter Scabior Autograf  Harry Potter

Do  dziś nie mogę uwierzyć, że dostałam odpowiedź na coś takiego, a nie zostałam wpisana na jakaś czarną listę pseudo kolekcjonerów. Na tym zakończyła się moja przygoda ze zdobywaniem autografu tego aktora, aż do momentu, kiedy okazało się, że na tegorocznym festiwalu w Krakowie pojawi się Mike Newell. W myślach już pakowałam walizki, ale i tym razem się nie udało, później ujawniono, że do Krakowa  ponownie zawita także Nick Mortan. Tym razem pomocna dłoń wyciągnęła do mnie Iza, która prowadzi niesamowitego fanpage z autografami. Jej sukcesy są naprawdę niesamowite, a możecie je obejrzeć  tutaj. To było już jej drugie spotkanie z aktorem, a trzeba Wam wiedzieć, że Iza  jako niezwykle ciepła osobą. Szybko więc skradła serce aktora i przy pierwszym spotkaniu rozmawiała z aktorem naprawdę długo. Tym razem zechciała wziąć autograf również za mnie, za co bardzo serdecznie, raz jeszcze, chciałabym podziękować.

Na koniec parę słów wyjaśnienia. Ostatnio mój czas wolny jeszcze bardziej się skurczył, od stycznia nie wysłałam właściwie żadnego listu, także mniej czasu mam na prowadzenie bloga.  Dlatego muszę zawiesić cotygodniowe posty. Pojawiać będą się zazwyczaj co dwa tygodnie w weekend, dalej będą to soboty, ale nie chcę się do tego terminu zbytnio przywiązywać. Nie chcę więcej wypełniaczy. Tylko pełnowartościowe treści. W związku z tym,  przez jakiś czas wpisy będą pojawiały się dość nieregularnie. Mam cichą nadzieję, że ktoś z Was ma ochotę je czytać, dlatego namawiam do obserwowania bloga lub polubienia go na facebooku, aby otrzymywać powiadomienia o nowym poście.

Źródło zdjęcia, na którym złożono autograf -   http://movieref.ru/Nick-Moran_09.html

13 komentarzy:

  1. Gdy tylko zobaczyłem o kim jest dzisiejszy post zrobiło mi się gorąco. Natychmiast zjechałem na dół, żeby zobaczyć czy jest to o czym myślę i było - autograf. W pierwszej chwili pomyślałem, że spakowałaś walizki wsiadłaś na miotłę XD i poleciałaś do Krakowa. Ale ten sposób, który Ty wynalazłaś jest niezwykły. Dostać autograf od aktora z dedykacją, a się z nim nie spotkać prawdziwa magia! :3
    Co do Twojej pomyłki. Zaszalałaś XD Chciałaś napaść na pocztę w celu odzyskania listów? Zdarza się nawet najlepszym ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio znalazłam piękną papeterię mojej babci. Postanowiłam że może w końcu napiszę list. Ale cierpię na chorobę zwaną strach przed listami. Umiem je pisać, ale nie wiem czym je wypełnić. Nawet mam problemy z napisaniem karki z Rzymu do rodziców czy listu do przyjaciółki z którą się pewnie nigdy już nie spotkam. Zazdroszczę Ci autografu mojej ulubionej Michelle czy tego od Richarda Griffithsa.
    Ale już nie zanudzam Cię moim życiem.
    Jak widzę kolekcja rośnie, nawet z tej "suszy" rodzą się takie cudeńka. Mam nadzieję że Poczta zwróci Ci zguby.
    Pozdrawiam i życzę szczęścia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie chcę Cię obrazić, tylko zmotywować, wybacz mi więc, ale faktycznie przyczepiła się do Ciebie pewna choroba - leń :D
      Rozumiem, że trudno Cię się za to zabrać, ale kiedy naprawdę się postarasz, na pewno się uda. Warto wszystko pomysły, myśli spisać na kartce, a potem próbować je rozwijać. :)

      Dziękuję i powodzenia w tworzeniu listu :D

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ale mie ma czego, żadna w tym moja zasługa. :)

      Usuń
  4. Anonimowy24 maja, 2014

    Jak dobrze, że pojawił się nowy post, bo już zaczynałam się martwić. Szkoda, że posty będą pojawiały się dalej, ale miło będzie przeczytać dopracowane posty. :)
    Gratuluję kolejnego autografu i życzę powodzenia w zdobywaniu następnych! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna historia gratuluję autografu. Każdemu zdarzają się pomyłki ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To nie pomyłka, to katastrofa :D

      Usuń
  6. Ginny Harry love29 maja, 2014

    gratuluje autografu *.* ma do cb pytanie : co ty piszesz w tym liście że ci to na 1-2 stron wychodzi???!!! PROSZE ODPOWIEDZ!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ODPOWIADAM: PROSZĘ zajrzyj do poradnika :)

      Usuń
  7. Aleeex i jej drobne wpadki :* Ale to naprawdę nic złego, w sumie ja też byłabym zwiedziona, ale to nie sprawia, że lubię Cię mniej :) Wręcz przeciwnie! Wreszcie coś Ci się nie udało xd Tak, już myślałam, że jesteś idealna! ;3 Weny życzę, dalszych sukcesów i oczywiście braku pomyłek z wkładaniem listów! ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Alex chyba Ci się nowy post nie dodał, albo to ja mam coś z komputerem.

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję tego autografu, mimo tej pomyłki :D

    OdpowiedzUsuń